Dobry prawnik to nie kancelista czyi parę słów o intuicji w świecie paragrafów

0
129

Nawiązując do tytułu, warto zadać sobie pytanie, czy praca radcy prawnego polega na zręcznym dobieraniu odpowiednich przepisów i klauzul, by w ten sposób „ufortyfikować” interesy klienta gąszczem mądrze brzmiących zdań i tez z orzecznictwa?

Prawniczy „hunch” – co to takiego?

Niemalże sto lat temu amerykański sędzia Joseph C. Hutcheson ogłosił drukiem wykład pod tytułem The judgement intuitive: The role of the „hunch” in judicial decision” (Osąd intuicyjny: rola „hunchu” w procesie wyrokowania). Wybitny teoretyk i filozof prawa Bartosz Brożek pisze, że praca ta, chociaż liczy jedynie kilkanaście stron, jest bardzo pouczającą apologią intuicji – określanej przez Hutchesona właśnie mianem hunchu  – w rozumowaniach sędziowskich.

Hard skills i soft skills

Sam Hutcheson przyznawał, że roli przeczucia i domysłu nie docenił ani w toku ani tuż po ukończeniu studiów. Stało się tak dopiero gdy został sędzią. Może po prostu musiał się tego nauczyć, gdyż po ukończeniu wydziału prawa był szczerze przeświadczony o słuszności pozytywistycznej wizji stosowania prawa.

Jej istotą było do dziś pokutujące w mediach i wśród opinii publicznej przeświadczenie, że intelekt jurysty to „zimna maszyneria logiczna”, sui generis bio-komputer, a samo prawo to dedukcyjny system pojęć, kategorii, reguł i prejudykatów. By wydawać sprawiedliwe czyli „zgodne z literą prawa” decyzje i by dobrze doradzać stronom wystarczy nauczyć się swoistej „technologii” pracy z aktami prawnymi i orzeczeniami. Biegłość w owej specyficznie rozumianej sztuce komponowania argumentacji ma pozwolić na rozwiązanie każdego problemu prawnego.

Joseph C. Hutcheson postawił jednak tezę zgoła odmienną, którą zresztą doskonale potwierdzają wszystkie obszary praktyki Kancelarii (zbo. https://www.pgpw.pl/). Twierdził, że jeśli sprawa jest trudna, wymaga dużego wkładu pracy, a ustalenie stanu faktycznego i prawnego zależy od dostrzeżenia subtelnych różnic, nie można szukać gotowego sylogizmu czy pojedynczego przepisu. Receptą jest przejrzenie akt i literatury, spokojny namysł sine ira et studio a następnie gra wyobraźni. Hutcheson pisał, że „duma nad sprawą, czekając na odpowiednie odczucie, na hunch”. Określał go jako swoistą iluminację, przebłysk zrozumienia, pozwalający na przejście od pytania do odpowiedzi. Właśnie ten moment rzuca światło na „najciemniejszy fragment ścieżki, po której idzie sędzia”.

Gdy nad głową zapala się żarówka

Specjalny talent prawniczy opisywany przez amerykańskiego sędziego nie dotyczy jedynie judykatury. Mają go wszyscy dobrzy prawnicy, choć prawdą jest, że radca lub adwokat będzie dążył do znalezienia rozwiązań optymalnych dla jego klienta. B. Brożek pisze, że hunch to o wiele więcej, niż zdolność do rozstrzygania trudnych przypadków i zagmatwanych spraw. Jest to cechująca prawdziwych ekspertów zdolność osiągania stanu, w którym przebłysk zrozumienia powala na rozwiązanie skomplikowanych problemów w każdej dziedzinie życia.

O czym myślał spadkodawca?

Rolę intuicji i wglądu świetnie widać w sprawach dotyczących dziedziczenia, które należą do jednego z głównych obszarów praktyki Kancelarii (zob. https://www.pgpw.pl/prawo-spadkowe/). Każda z nich łączy się ściśle z przełomowymi chwilami w życiu każdego człowieka: spadkobiercami są przecież małżonek, dzieci lub inni najbliżsi krewni zmarłego.

Świetnym przykładem znaczenia dobrego prawnika dla spadkobierców jest wykładnia testamentu. Józef Piątowski zauważa, że nasuwa ona wiele trudności, gdyż spadkodawcy sporządzający akt ostatniej woli samodzielnie używają dość niejasnych wyrażeń. Oprócz tego, zwykle nie orientują się zbyt dobrze ani w obowiązującym prawie ani w abstrakcyjnych pojęciach prawnych.

Zaskakujące może być już to, że do wykładni testamentu nie znajduje zastosowania ogólna zasada wyrażona w art. 65 Kodeksu cywilnego, polecająca by oświadczenia woli interpretować według kryteriów obiektywnych, np. normy językowej. Art. 948 k.c. pierwszorzędne znaczenie przypisuje jednak czynnikom subiektywnym. Właśnie dlatego nakazuje rozumieć treść testamentu tak, by zagwarantować jak najpełniejsze urzeczywistnienie życzeń i woli spadkodawcy. Prymat woli osobistej jest uzasadniony szczególnym charakterem testamentu.

Znaczenie hunchu może okazać się tym większe, że prawnik zajmujący się sprawą spadkową bierze pod uwagę nie tylko brzmienie testamentu, ale też wszelkie relewantne informacje, np. zeznania świadków i korespondencję spadkodawcy. Z drugiej strony, trzeba pamiętać, że podstawą jest zawsze treść samego testamentu. Interpretacja nie może go de facto modyfikować lub sugerować treści, których w nim brak (zob. np. dawny ale wciąż aktualny wyrok Sądu Najwyższego z 15 marca 1963 r., sygn. III CR 131/62).

Na podstawie: 

Bartosz Brożek, Rozum prawniczy, Copernicus Center Press, Kraków 2018.

Józef Stanisław Piątkowski, Prawo spadkowe. Zarys wykładu, LexisNexis, Warszawa 2003.