Posted on

W kierunku optymizmu

Jedną z najbardziej pożądanych ludzi cechą charakteru jest optymizm. Często zazdrościmy ludziom, którzy potrafią dostrzegać bardziej „kolorową” rzeczywistość i zachowywać pogodę ducha nawet w trudnych sytuacjach. Nic dziwnego, że coraz częściej szukamy sposobów na wyuczenie optymizmu.

Nauka dość dobrze rozumie mechanizmy stojące za rozwojem podstawowych światopoglądów, bądź pewnego spojrzenia na świat. Nie inaczej jest z pesymizmem i optymizmem, które w swych skrajnych postaciach mają charakter chorobowy, natomiast w „normalnych” warunkach określane są jako wypadkowa genów, doświadczeń oraz tendencyjności poznawczej (to co zauważamy i zapamiętujemy).

Wielu psychologów zadaje sobie pytanie, czy przy tak głęboko zakorzenionym wzorcu zachowania, jak pesymizm można mówić o możliwości częściowej zmiany osobowości. Tymbardziej, że mówimy o kwestii samego postrzegania i interpretowania świata. Opowieści, jaką legitymizuje właśnie osobowość człowieka. Tendencyjność umysłu może być oczywiście blokadą nie do przeskoczenia, mimo wszystko dla osób, którym pesymizm utrudnia normalne funkcjonowanie jest nadzieja.

Po raz kolejny przełom przyniosła analiza sieci neuronalnych. Okazuje się bowiem, że połączenia neuronowe leżące u podstawy pesymizmu i optymizmu są wyjątkowo podatne na zmianę. Oczywiście mówimy tu o relatywnej podatności, czyli możliwości zmiany w toku wypracowywania i utrwalania nowych nawyków. Całość opiera się na metodzie niewielkich, ale regularnych kroków prowadzących do ukształtowania się spójnego wzorca zachowania, który automatycznie zastępuje stary. W przypadku pesymizmu mówimy o dużo bardziej rozbudowanym procesie, który wymaga zmian w obrębie całego funkcjonowania psychiki i patrzenia na rzeczywistość.

Podobna metodę, bez analizy neuronowej, proponował jeden z inżynierów korporacji Google – Matt Cutts. Przedstawił propozycję 30-dniowego planu, w którym mielibyśmy się uczyć nowej lub upragnionej rzeczy (np. pisać książkę czy budować nawyk chodzenia wcześniej spać). Cutts zaobserwował, że u niego wystarczy 30 dni, by niejako wypracować ten nawyk na stałe.

Fakt, że optymizmu można się „nauczyć” jest sporą nadzieją dla wielu osób, którym osiągnięcie sukcesu lub realizację celów życiowych utrudnia właśnie negatywne nastawienie do samego siebie i powiązane z nim powtarzanie szkodliwych nawyków.